Krwi nie można było kupić tak jak dziś, wiozło się jej od babci czterysta kilometrów w słoiku po ogórkach, żeby w najbliższą niedzielę przyrządzić z niej czarną polewkę.
Do tej pory gdy tata jedzie do babci, pyta czy są kaczki, bo ten smak, to pewnie smak jego domu, jego dzieciństwa.
Czarninę robi moja mama, ale ja już nie i tak sobie myślę czy ona przetrwa, może moje kuzynki robią muszę spytać, bo jeśli nie to będzie to jedna z tych rzeczy która przeminie z czasem, z ludźmi.
Weekend, mamy jechać na zakupy do marketu, prozaicznie kurtka dla Ola, mam ochotę wyglądać dobrze, wciskam się w skórzaną spódniczkę, jest bardzo krótka i bardzo obcisła, choć od zawsze taka nie była.
Moja mama kupiła ją dwadzieścia kilka lat temu wraz z kurtką i czerwonymi szpilkami, zrobiła to gdy doszła do formy po urodzeniu mnie i brata.
Spódniczka leżała w szafie aż poznałam Krzysia, ja miałam wtedy naście lat i jej długość była dla mnie nie do przyjęcia, krawcowa uczyniła z niej, obiekt pożądania koleżanek i rewelacyjny strój na kolejną randkę.
Pojechała ze mną do dorosłego życia, znów czekała na swój czas bo Olo bo Hania, miałam ją na sobie kilka razy. Teraz jest za krótka, choć jej długość się nie zmieniła, ale gdy trzeba zawiązać sznurówkę zdjąć kurteczki, wytrzeć noski, to już nie to samo co zwyczajnie pięknie w czymś wyglądać.
Niech leży może za jakiś czas sięgnie po nią moja córka i dla niej będzie to i fason i długość idealna do tego opowiem jej historie jak to babcia kupiła ją aby poczuć się kobietą nie tylko matką i jak to mama stuningowała ją żeby wyglądać pięknie dla jej taty.
![]() |
| blogerska fotka ale taka moja, ja nie stoję prosto i zawsze coś gdzieś odstaje, fruwa ( patrz chustka) |
![]() |
| jesienią się pieczę tym razem kolejne starcie, ja kontra ciasto drożdżowe, tym rzem 1:0 dla mnei :) |
![]() |
| Dodaj napis |
![]() |
| znacie? nie znacie? pijecie? nie pijecie? warto się zapoznać z jego właściwościami |
![]() |
| SZAŁ |
![]() |
| nareszcie piątunio i dłuuugiiii weekend |






Super zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńhttp://mybeautifuleveryday.blogspot.com
dzięki Izuś :)
UsuńFajnie dokumentujesz to Wasze życie. A w temacie spódniczki - jakby powiedział mój Staś - "Mama urosła" ;)
OdpowiedzUsuńhhehhehehehehehhe mama urosła to dobre
UsuńMoja babcia za to była modystką. Też żałuję, że jej umiejętności odejdą wraz z nią.
OdpowiedzUsuńdokładnie i to wielki żal
UsuńNigdy nie jadłam czarniny. Znam tylko z opowieści mamy. A dyniowy szał - super! :-)
OdpowiedzUsuńto może pora spróbować :)
Usuń